(Przed)Świątecznie

Matka zaczyna kuchenne szaleństwa. Żurek pyrka, zaraz będzie się zagniatać ciasto na mazurki (Matka robi niezliczona ilość tak zwanych kruchych blatów, a potem załamuje ręce czym je nadzieje czy tez obleje i pada nieustająco na kaimak), jutro trzeba zrobić keks (oj, Matka nigdy nie robiła), żeby mklik próchniczek tradycyjnie nie wyprzedził Matki w zeżarciu kilograma suszonych moreli, sernik i pewnie jakiegoś orzechowca.

W tym roku matsa z rodziną Matki nie poratuje, bo ma dyżur, więc Matka przypominać będzie ciężarną słonicę.

Ale za to we wtorek nawiedzi Matkę nieznana kuzynka odnaleziona przez naszą-klasę!!!


I Matka już się cieszy i takich spotkań Wam wszystkim życzy!


Niech serniki i mazurki będa pretekstem do rozmowy i spotkania z drugim człowiekiem!

Pogodnych świąt!!!

Dodaj komentarz