Dziś rano mało się nie pozabijaliśmy. A wszystko przez to, że MiaUżon zesłał Matkę Polkę na banicję. Spała w pracowni na poddaszu.Bo chora i jeszcze śmie zarazić Ojca jej dzieci… Nie powiem, komfortowo, samodzielna wersaleczka, 35m do kwadratu, nowa pościel…
Ale poza tym to kicha, bo….
6.40 Matka wstaje i podąża truchtem do łazienki
6.45 Matka umyta, wsadza łeb pod kran
6.50 Matka wygląda, Potwór lezy jak kłoda, ani sie ruszy, MiaUżona w ogóle nie widać spod kołdry. Matka daje sygnały dźwiękowe, bez efektu
6.58 Matka wyskakuje z wysuszonym łbem, szarpie MiaUżona
7.10 MiaUżon nadludzkim wysiłkiem zrywa się i ryczy na Janeczkę:
„Wstawaj, co robisz, zaspałaś!!!”
7.11 Matkę trafia szlag:
„A przepraszam, kto zaspał???”
„Zaspaliśmy!” – poprawia się bez większego przekonania MiaUżon
7.15 Janeczka siada na wyrze i drapie się w głowę
„Do łazienki!!!” – to MiaUżon
7.20 Janeczka dociera do łazienki
Matka zbiega na dół, zalewa herbaty, robi kanapki i słucha , co też na górze się dzieje
7.21 „Myj te zęby, nie przeciągaj się!!!”
„Noooooooooooooooo” – to wściekła Janeczka
7.23 „Daj mi inną bluzkę, ale ma być ładna i ze wzorkami, bo nie włożę!!!”
7.24 Matka szpuluje na górę
„Tu masz bluzkę, czysta i uprasowana….”
„Buuuuuu, ale nie ma wzorków! Nie ma mowy, nie włożę, nie włożę, no za nic!!!
„Wkładaj, bo jak cię ruszę, to nie usiądziesz!!” – MiaUżon
7.27 „A wiesz Mamusiu, ze ta bluzka ma na metce miednicę i 40 stopni a tamta stara to ma na miednicy 30 stopni. A ty w dobrej temperaturze pierzesz moje rzeczy???”
7.28 Matka toczy pianę
7.29Matka spada na dół, wlewa do butelki przez lejek sok z czarnej porzeczki. Psiakrew, nie można dzisiaj z czarnej porzeczki, bo za godzinę Matka jedzie wywlec Janeczkę z klasy, zalakować dwa zęby za złotych w sumie 30 i wyrwać tego ospałego mleczaka. Matce coś kulka Pomysłowego Dobromira podpowiada, że nie wolno wtedy używać rzeczy barwiących śluzówki, bo się lak też przebarwi. Matka wtrynia więc Janeczce do plecaka wodę mineralną.
7.30 Janeczka złazi do kuchni
„Nie będę piła wody, nie będę lakować zębów, to jest ohydne, kwaśne, ja nie lubię!”
„Jedz, kurczę, nie gadaj, wypij herbatę, popij tabletki, ojciec musi jechac do pracy, zaraz będą korki, będziecie stać na moście…”
„NO TO CO!” – Potwór na to
„No to nic! Weź parasolkę, bo leje, potem nie wieszaj tylko rozstaw w szatni! Nie, nie rozstawiaj, bo ci ktoś rąbnie. Niech ojciec zabierze, ja przyjeżdżając wezmę nastepną”
7.31″Co, ja mam brać mokrą parasolkę do samochodu? Nie, no ty chyba żartujesz?”
„Położysz na podłodze, nie przemięknie ci blacha!” – Matkę trafia
„Ubierasz się wreszcie, czy mam jechać sam???”
– MiaUżon delikatnie zachęca Janeczkę do szybszych ruchów.
7.35 Wywalam towarzystwo, piszę, Maryśka się budzi, czekam na nianię, ubieram Maryśkę, wlewam wszelkie syropki
8.59 Przyjdzie niania
9.00 Startuję do szkoły na Janeczkową egzekucję…