Kopia

Janeczkę pochłonęła wczoraj wieczorem pilna praca. Malowała coś przy stole z wywieszonym językiem.
„Co rysujesz Janeczko?” – Matka w końcu sie łaskawie zainteresowała
„Ja nie rysuję, ja KOPIUJĘ!” – Potwór na to.
„Ahaaaaaaa.”- Matce kopia obca nie jest.
„A co to takiego?” – zapytała mieszając w garze, bo nie była w stanie zobaczyć
„To praca dodatkowa, dla chętnych na angielski” – odparł Potwór
„Na angielski? Rysunek?”
„No tak!” – odparła bardzo z siebie zadowolona Janeczka -„bo my opisywaliśmy stroje po angielsku i pan powiedział, że kto chce,może narysować strój NIE DO OPISANIA. No to rysuję!”
Zaciekawiło Matkę, co też Janeczka wynalazła nie do opisania. Zanając zasób kilku słów angielskich, to nie było trudne dla Potwora…
Matka podlazła, spojrzała i zachwyciła się. No kopia, jak w pysk strzelił. Ręka jedna w bok, druga ugięta. I ten strójniedoopisania…
Dodam, że to tancerka z karnawału w Rio.

Dodaj komentarz