Matka ma od rana smuteczki. Bezpowodowe.
Prezent dla Potworów ma. Maryśkę do niani zawozi po raz pierwszy od miesiąca. Fotele prawie skończone, jeszcze lakier rzucić. Praktyka też w zasadzie niemal zaliczona.
No to co?
To co?
Matka nie wie. Może to, że zbliżają się wakacje i były wielkie plany, jak niektórzy pewnie pamiętają a został MiaUżon bez pracy…
I wszystko wzięło w łeb i może w ogóle nie być wakacji. Nigdzie…
I z obrazem Matka ma obsunięcie miesiąca i nie wie, no nie wie, jak zdąży?
No to chyba czas się podnieść i zacząć działać.
Bo inaczej chandra dopadnie totalna.
Kawa.
Jeszcze raz kawa.
I kopniak w pewne miejsce.
Zaraz Matka wskoczy w trybiki.