Matka wspominala już o hantlach. To znaczy o tym, że zrobiła sobie w końcu hantle domowej roboty, czyli butelki po wodzie mineralnej, takiej półlitrowej,z piachem i wodą w środku.
Wcześniej jednak musiała pojechać do sklepu i obejrzeć sobie same butelki pod kątem ich kształtu. No bo nie ma hop-siup. Muszą być wygodne. Do przetargu stanęły dwie. Pierwszy – gazowany Żywiec. Matka popatrzyła na długą, smukłą szyjkę, w sam raz do ręki i pomyślała sobie, że jednakowoż będzie wyglądać jak w układzie z maczugami…
Na drugi ogień poszła woda o wdzięcznej nazwie Kropla Beskidu. Butelkę posiada poręczną, z wcięciem pośrodku – w sam raz dla Matki.
Matka wróciła więc z Beskidem do domu i oczywiście natychmiast pojawiły się Potwory. Obydwa przepadają bowiem za mineralką z małych butelek, ale gazowanej nie lubią.
–„Scypie!” – mawia Maryśka i Matka ma wodę dla siebie.
MiaUżon tez przestawił się na niegazowaną a Matka bojkotuje takową i już. Po pierwsze może wypić cały kontener i nie czuje efektu, poza bulgotaniem w brzuchu. Po drugie u Matki w mieście od zawsze jest woda głębinowa w kranie. Może teraz już tak się prosto z niego nie pije, ale Aqua Kranata jest i to bezpłatnie. No, niemal.
Wracając do Potworów…
Janeczka przygalopowała do kuchni, bo Matka przyssała się do wody, żeby szybko nasypać piasku.
-„Ja też chcę, ja też!!!” – zawołała. Matka nie może bowiem niczego zjeść ani wypić bez skomentowania po co to, dlaczego, jak, gdzie, kiedy i w ogóle to trzeba zaraz tez dawac Potworom, choćby sie kulały z przejedzenia. Potwory zresztą nic innego nie robią tylko jedzą i się kulają!
-„Ale to jest gazowana!” – postraszyła Matka. Podziałało.
-„Eeeee, to nie. Ja nie lubię gazowanej!”- zmartwiła się Janeczka. Matka przeciwnie – dzięki temu ma z głowy wszelkie gazowane napoje z colą włącznie. Nie kupuje wcale i tak jest super.
Potwór zbystrzał jednak po chwili, bo sam nosi do szkoły butelkę z jakimś Aquarelem albo Żywiecką.
-„A co to za nowa woda?” – spytał zaciekawiony.
-„Kropla Beskidu” – zabulgotała Matka kończąc druga butelkę.
-„Ahaaaaa” – pokiwała Janeczka głową z uznaniem i już jej nie było.
-„Tato, tato, ty wiesz co?” – doszło Matkę z oddali nawoływanie Potwora -„Ty nie masz pojęcia, jaka mama ma fajową wodę!!!”
-„Jaką – fajową?” – zdziwił się MiaUżon
-„Nie no, woda to jest normalna, ale jak się bajerancko nazywa!!! KROPLA BEZ KITU!!!„