Matka boi się ostatnio włączać radio. Bo czy stacja porządniejsza, czy bardziej komercyjna, to słyszy ciągle rozanielony męski głos, który mówi, że tak kocha swojego tatusia, że z okazji Dnia Ojca podaruje mu … i tu pada nazwa jakiegoś toniku, kropelek czy innego płynu o cudownych właściwościach, dzięki którym serce tatusia będzie jak nowe.
Jeśli kochasz tausia – kup mu natychmiast tratatata!
Wcześniej głos damski przez ponad miesiąc katował podobną reklamę z okazji Dnia Matki.
Tu nie chodzi o to, ile kosztuje ów specyfik. Tu ktoś zapomniał, że z Okazji Dnia Ojca czy Matki wręcza się kwiaty! No, dzieci mogą zrobić piękną laurkę.
A tymczasem Winnetou, tu się poza twoimi plecami robi jakiś biznes…
I Matka biegnie teraz obskoczyć ojców.
Czyli ojca rodzonego, teścia i chrzestnego.
Jeden, dwa, trzy…
Trzy lampki musi kupić.
I kwiatki.