Matka świtem gna do stolicy, żeby pokazać ludziom z sąsiedniego, mniejszego miasta mieszkanie. Może wynajmą. Matce kamień z serca spadnie i przestanie ubywać z portfela. Puste stoi a czynsz leci.
A ludzie mili chyba, bo dobrze się rozmawia. Dwie dziewczyny mieszkałyby.
Ech, trzymajcie za Matkę kciuki. Musi się udać!