Matka łazi podenerwowana. Po pierwsze nie jeździ już na ruszta, ale doszła do wniosku, że potrzebuje kilku dni z Potworami, spokojnego spakowania się, kupienia prezentów dla ponad dwudziestu osób, przejścia w stan skupienia, który umożliwi dopasowanie niewidzianych nigdy dzieci do ich wieku, matek, wzrostu i imion, no i w końcu płci.
Odreagowała sobie troszeczkę wspomnianymi niżej kolczykami, które już pomału pakuje i posyła w świat, czasem mocno daleki.
I coś jej się wydaje, ze tym razem rok szkolny dał jej popalić, choć tego w ogóle wcześniej nie odczuła. Wydawało jej się, że jest dużo lepiej niż za pierwszym razem, co w zasadzie jest logiczne, tymczasem poświadomość zaskrzeczała i wylazła. Matka chyba nie lubi dużych zgromadzeń. Szkoła – jak by nie patrzeć – ma ponad siedemset osób Druga koło sześciuset. Matka świetnie się tam czuje, ale jak widac kosztem nerwów. I kiedy na rusztach, na których zwykle bywa 4-7 osób, zasiadło nagle 23… to zrobiło się o Matkę za dużo. Gdyby nie wyjechała, to by chyba eksplodowała!
I choć wieje i leje, pralka obraca pierwsze z trzech prań, nieszczęsne prezenty jeszcze nie nabyte w komplecie, to Matka sobie odpoczywa, a konkretnie jej rozum. Musi się przeciążył!
–„Ach, jaki miałam pienkny sen!” – rozmarzył się Potworek bez otwierania klap ocznych, kiedy Matka ze zdumieniem odkryła go we własnym, Matkowo-MiaUżonowym wyrze parę minut po dziewiątej rano. Dodajmy, że sama też tam gniła.
-„A co ci się takiego pięknego śniło?” – spytała z zaciekawieniem
–„Nooo…” – pospieszył z wyjasnieniem Potworek dalej zapierając klapy – „Latałam samolotem, miał śmigło na czubku,z przodu i z tyłu ( tu wypada zapytać fizyków, czy coś takiego w ogóle wykonywałoby ruch do przodu – przypis Matki).I wchodziło się na górze przez szybkę i to był Bocian, ale ostatnio nie leciałam, tylko wsiadłam i mnie wciagnęli do takiego dużeeeeego garażu”
I Potworek przewrócił się na drugi bok i zasnął jak kamień bez najmniejszego szacunku dla późnej pory.
A Matce się przypomniało, że MiaUżon zabrał ongiś Potworka na jakieś pokazy na lotnisku aeroklubu, gdzie miał rozstawiony namiot firmy. No to już Matka wie, co robili 🙂 Potworek nieobudzony jest lepszy, niż papuga!
A teraz Matka spuści się do piwnicy, wyjmie jedno pranie ze swojej pralki, co ma klapę na jednej śrubie, a w miejscu drugiej kupę rdzy, załaduje następne, wyjmie, załaduje trzecie, wyjmie (ciekawe gdzie?!) i napisze co tez MiaUżon wymyślił, bo padła wczoraj niemal żywym trupem…