Wczoraj Maryśka wyjatkowo szybko zdecydowała się, z czym będzie spać. Nie można jej nic proponować, bo zaraz mówi, że cos jest za duże, albo za małe, albo za „twajde”.
No to ja pytam z czym chce spać i Potworek wybiera. Raz to idzie wolniej, raz szybciej, ale lepsze to, niż propozycje Matki.
Tym razem na topie jest Berta, lalka Matki Polki sprzed lat 34 chyba.
Gorzej za to było z bajką. Matka to za bardzo biegła w bajkach nie jest. Na okrągło Kopciuszka męczy, a ostatnio także Czerwonego Kapturka i dyżurną bajkę o piesku albo kotku.
Wczoraj Potworek był bajkowo nastawiony na „nie”.
Postanowiłam zastosować metodę taką, jak w przypadku zabawek do spania.
„To dzisiaj Marysiu wybierz sobie bajkę a mama opowie…”
Potworka zatkało z lekka, ale zakurzył przepisowo a uszu i ciężko pomyślał.
„Wiem!” – zawołał – „dziś chcem bajkem o Czejwonym Kopciuszku!!!”
No tak, jutro będzie „Śnieżka w butach”…?