Matka uprzedza, że nie będzie śmiesznie, choć może się tak wydawać… W każdym razie nie o śmieszność Matce chodziło…
Janeczka wczoraj zadała Matce trudne pytanie:
„Mamo, czego ty się boisz?”
Matka zamyśliła się i doszła do wniosku, że Potwór nie powinien chyba do końca wiedzieć, czego ona się boi. Bo raz, że nie zrozumiałby a dwa, nie powinien wiedzieć. Palnęła więc szybko:
„Chyba najbardziej to ja nie lubię ciemności, nie, żebym się bała, ale nie lubię”
Janeczka wywróciła oczami.
„Ahaaaaaa, no to własciwie ja też. Ale wiesz, ja to mam jeszcze coś innego, czego się boję. Zgadniesz czego?”
„Pajaków?” – strzeliła na oślep Matka
„No, pająków też, ale to nie o tym myślę”
„Węży?” – rozpaczliwie zagrzebała w rozumie Matka
„Też, ale to nie o to chodzi”
„Oj, to już nic mi nie przychodzi do głowy. Jakiegoś kolegi, nie daj Boże?”
„Nieeeeeeeee” – żachnęła się Janeczka -„no co ty, kolegi? Wiesz, czego ja się najbardziej boję? Ja to się boję śmierci…”
Matka lekko przysiadła. Nawet mocniej przysiadła, bo się tego w tym momencie nie spodziewała.
I pogadała z Janeczką o tych, którzy juz odeszli i czekają tam na nas. Niebo mamy obstawione jak jasny gwint. Lepiej, powiedziałabym, chyba wygląda sytuacja w niebie, jak na ziemi. I o tym, ze każdy z nas tam się przeniesie prędzej, czy później, więc zamiast się bać, trzeba żyć tak, żeby być z życia zawsze zadowolonym i dumnym. Już Matka nie mówiła, że tak, jakby każdy dzień miał byc ostatnim, bo Janeczka chyba jednak trochę za mała na taką rozmowę jest. Ale jeszcze tylko troszeczkę.
Janeczkę chyba to uspokoiło. Poszła się bawić.
Po chwili wróciła i pyta:
„Mamaaaaa, a jakiego koloru są trumny…?”
O jeju, co ona znowu?
„No wiesz, głównie brązowe…”
„Aha…” – zamyśliła się Janeczka – „a białe też są?”
„Są, rzadko, ale są” – Matka postanowiła na razie nie zgłębiać bardziej tematu białych trumien, bo bała się kolejnych pytań i to wcale nie takich, o których teraz myślicie. Matka bała się pytania, które padło oczywiście…
„Mamo…..”- Janeczka wróciła raz jeszcze i wsadziła głowę do pokoju – „a powiedz mi…. bywają też ….różowe….?”